W blokach startowych…

Ciemny wieczór, w kominku ogień, zielona herbata uspokaja żołądek, miód koi kaszel, a lampki na choince, z którą wciąż nie chcę się rozstać, dopełniają atmosferę, niczym cynamon dosmaczający świąteczne pierniczki. Synek zlitował się i leży już w łóżku, chyba też nastawia się psychicznie na jutrzejsze poranne wstawanie. Po prawie trzech tygodniach, On do przedszkola, a …

Spacer lekiem na całe zło?

Kolejny dzień nowego roku. Nawet ładny, słońce czaruje, biało, nic tylko założyć łyżwy albo narty i korzystać z uroków zimy. Tylko jak, skoro kaszel nadal nie daje żyć. Synek z wyczekaniem wpatruje sarnie oczy we mnie, świdruje mnie spojrzeniem, hipnotyzuje, bym poddała się jego woli. Nie, nie mogę ignorować jego potrzeb! Musi przecież wybiegać nadmiar …